01 września 2015

Bierhalle – na jedną wizytę


Menu firmowane nazwiskiem Kurta Schellera i piwo własnej receptury - zapowiadał się niemal gwarantowany sukces, ale w internecie pełno jest narzekań na ceny, bądź niedopieszczone dania. Może jednak Lublin nie jest zacofany i taki format lokalu już go nie ekscytuje? 

Sznycel z sałatką ziemniaczaną
Dziesięć lat temu to byłby niewątpliwy hit, ale teraz jest sporo restauracji z dobrym jedzeniem, a i dobrego piwa w lokalach nie brakuje. Ceny są zróżnicowane, ale każdy może znaleźć coś dla siebie. W menu Bierhalle też jest w czym wybierać, choć brakuje asów. Być może wystarczą solidne dania barowe i klasyki restauracyjne przeplatane niemieckimi akcentami i oblane trunkami z własnego browaru. Nas to nie przekonało, bo o ile sznycel cielęcy cieszył delikatnością mięsa, to już panierka była chrupiąca jedynie na obrzeżach. Do tego sałatka ziemniaczana z cebulą, boczkiem, majonezem i curry, która po prostu była i zgadzała się z opisem. Ilość curry na pewno byśmy zmniejszyli. Całość kosztowała 39,99 zł. Trójka z przodu zapewne ma walczyć o status niskiej ceny. Nie zatęsknimy też za „Dylematami piwowara” w cenie 19,99 zł.      
Zupa cebulowa
Owszem, kapusta z kminkiem była w porządku, bo lekko kwaśna, z dodatkiem marchewki, która dała nieco słodyczy, soczysta i nie zalała swoimi sokami całego talerza, ale już frankfurterki, to znów tylko prawidłowo wykonany wyrób zgodny ze standardami firmy. Nie bez znaczenia jest też fakt, że zamawialiśmy kiełbaski norymberskie, które opisywała nam kelnerka. Cóż, widocznie obecność Kurta Schellera podniosła poziom tremy i adrenaliny przy obsłudze gości. Zwracamy na to uwagę dlatego, że odradzono nam wybór talerza różnego rodzaju kiełbasek, które z ciekawości, a nie z łakomstwa chcieliśmy zamówić, a finalnie wyszło, jak wyszło. Łaszek spróbowała zupy cebulowej za 9,99 zł stwierdzając, że owszem – dobra i gorąca, ale nic ponadto. Zabrakło jej grzanki z serem, charakterystycznej wersji francuskiej, do której żywi wiele szacunku. Na podobnym poziomie był Cezar (25,99 zł). Cieszyła sałata rzymska i anchois, ale kurczak był przesuszony (ale gdyby miał w sobie więcej soków byłby bardzo smaczny, bo upiekli go na aromatyczną modłę).
Sałatka cesar
Wśród piw w zasadzie nie ma słabych punktów, ale czy w
Dunkel & Weisen
czasach rewolucji piwnej, która ciągle zachodzi w Polsce ludzie będą chcieli płacić w takim miejscu 8 zł za dawkę 0,4 litra? Niby mała różnica w porównaniu do cen w innych barach, a jednak słyszy się, że to kombinowanie. Mi najbardziej przypadło do gustu Marcowe, pełne w smaku, orzeźwiające, z lekką goryczką, bez tępego finiszu, który lubi towarzyszyć jasnym piwom po spożyciu. Dunkel spodoba się fanom ciemnych, a jednocześnie lekkich trunków, tylko, że zabrakło w nim treściwszej głębi, a Weisen to chyba najlepsza propozycja na lato – lekka przyjemna, lekko bananowa. Generalnie jest solidnie, ale znów bez entuzjazmu.
Frankfurterki
W kwestii obsługi jest nieco zamieszania. Przy naszym stoliku pojawiały się dwie kelnerki, z których jedna jedynie donosiła zamówienia, nic o nich nie wiedząc. Prawdopodobnie była nowa. Za to druga była nie tylko dobrze poinformowana, ale i bardzo miła. Mimo wszystko pomyliła zamówienia. Kurt Scheller, który podchodził do wielu stolików, nas niestety omijał, pomimo, że sami mu pierwsi się ukłoniliśmy, bo to jednak postać kultowa dla polskiej gastronomii. Być może musiał poświęcić więcej czasu ważnym gościom ze stolika obok, których swoją obecnością obdarowywała często również menedżerka lokalu.
Podsumowując, należy stwierdzić, że Bierhalle na pewno będzie utrzymywać swoje standardy, ale nie można liczyć na wyjątkowe doznania, również te smakowe. Kwestia cen jest dyskusyjna, lecz jeśli obsługa będzie dbać o gości, to może się okazać, że coraz chętniej będą oni odchudzać swoje portfele na rogu Narutowicza i Wróblewskiego, jednak na pewno bez większych emocji.

Adres: Narutowicza 9
Telefon: 512 530 086
Godziny otwarcia: 12-23
Niedostępna dla ludzi na wózkach

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz